Stan rytmiki w Polsce na rok 2018

Najnowsze wpisy i komentarze
Wtorek, Wrzesień 18, 2018, 03:17 | Brak komentarzy »

FB – dyskusja na temat Marki Dalcrozeh post.


Stan rytmiki w Polsce na rok 2018

26 maja 2018 Ewa Jakubowska
 
Zarys, pod presją chwili…
 
Stan rytmiki w Polsce, to stan artystycznego  i muzycznego rozkwitu od wielu lat, ale i zarazem… dramatyczna sytuacja rynkowa, ostry zakręt z powodu ustaw MEN /najmocniej uderzyła w nasze środowisko tzw. ustawa “przedszkole za złotówkę”, w 2014/  ostatnio również,  zaostrzenia uregulowań prawnych przez genewskich spadkobierców oraz Instytut imienia twórcy Metody Rytmiki /jawne prace trwają od 2015!/.
Rzecz zatem, ogółem nienowa.
Jest konsekwencją regulacji, trwających od bardzo wielu lat, zmierzających do oczyszczenia edukacyjnych placówek państwowych /a ostatnio także prywatnych, legitymujących się zgodą na działalność, potwierdzoną w MEN/, z „prywatnych inicjatyw”w Polsce. W Genewie, natomiast, starań o oczyszczenie metody z “obcych” elementów i  ostudzenie zapędów “uzurpatorów”, do podszywania się pod stuletnią tradycję wywodzącą się z Metody Rytmiki .
Nasza /środowiska rytmiczek / wiedza, wiara i przekonanie o posłannictwie dziedziny oraz zabiegi o najwyższy /muzyczno-ruchowy i artystyczny! / rozwój Rytmiki w Polsce, od dawna mało kogo obchodzą na tym tle… No i “genewskie korzenie”, głównie w sensie formalnym i prawnym /ale nie tylko…/, dawno  temu, niemal przestały być uzasadnieniem dla “naszej racji bytu”, /np. w MEN i  zarządzanych przez to ministerstwo placówkach/.
Smutno o tym pisać, ale  lekkomyślność naszego środowiska , w tym akademickiego/!/,  uderzyła w wielu naszych  pedagogów osobiście. Boli to tym bardziej,  że zgłaszane przez SPIMR, mocno umotywowane obawy, nie trafiały do nikogo, od lat, przez co mnóstwo możliwości stopniowo /niestety, zgodnie z naszymi przewidywaniami/,  grzebałyśmy w ten sposób „żywcem”…
Dziś stają się one coraz bardziej faktem… W tym szansa na uratowanie naszej pozycji, wypracowanej w edukacji muzycznej i przedszkolnej – ogólnej /tej z okresu  obowiązywania „starych” zasad/, nadal drastycznie się kurczy.
Niemniej SPIMR,  znowu niepoprawnie  wierzy , że jeszcze nie wszystko stracone!!! Stańmy wreszcie do szczerej rozmowy i poświęćmy jej tyle czasu i zaangażowania, ile tego potrzebuje aktualna sytuacja dziedziny, w którą zainwestowałyśmy tyle serca, bodaj wszystkie nasze talenty i ogromną ilość czasu, dorobek nierzadko całego życia…
Pamiętam  doskonale, jak w Poznaniu, na wiele  miesięcy przed rzekomo nagłym krachem (w związku z wprowadzeniem w 2014 tak zwanej ustawy – „przedszkole za złotówkę”) , ogólnopolskie gremium rytmiczek z całej Polski w obecności przedstawicieli MKIDN  i CEA,  (ku wielkiemu zadziwieniu tychże), wątek zatrudniania w przedszkolach i placówkach ogólnych oraz  związanych z tym zapisów w programach  nauczania rytmiczek /czyli spraw, teoretycznie,  mających fundamentalne znaczenie dla zawodu „Pedagog Rytmiki”  w Polsce/, bezlitośnie ukrócano, na rzecz szczegółowych zapisów odnoszących się do szkolnictwa muzycznego. Mam nadzieję, że takie wąskie widzenia naszej “misji i pasji”, nigdy już się nie powtórzy! Zarazem, jak na razie – wybaczcie szczerość –  bardziej z powodu braku  chętnych do dialogu /zwłaszcza wśród akademików/, niż zgodności przekonań, których kompletnie nie ma jak ustalić…
Pozwolę sobie przy tym zauważyć, że przedszkoli jest w Polsce kilkadziesiąt tysięcy  a szkół muzycznych maksymalnie pół tysiąca/z prywatnymi włącznie/ a tylko na nich skupiło się szanowne, poznańskie gremium, pod wodzą szefowej Rytmiki AM w Poznaniu/,  Nie rozumiano? Czy za niskie “progi”…  dla nauczycieli akademickich i  “profesorów” szkół muzycznych? Komentarze były rozmaite, co gorsza, nic nie zmienia się od tamtej pory…
Pominięto ten temat, nie pierwszy i nie ostatni raz,  w imię /jakoby/ bardziej palących problemów: programów i egzaminów opartych na Metodzie (nomen omen, “same wiemy czyjej”…),. Wyłącznie z myślą o szkolnictwie muzycznym (!), więc skąd  bierze  się wszechobecne w środowisku zdziwienie, że ogólne szkolnictwo nas “nie chce”?
Temat przedszkoli i rytmiki w kształceniu ogólnym, w formie szczerej dyskusji i oceny tego, czym dysponujemy, w relacji do litery prawa, praktycznie nie został podjęty, czy to w sensie publicznym, czy to innym, przez nasze środowisko, DO DZIŚ DNIA…
Może jedynie, poza artykułami na stronie SPIMR i nielicznymi tekstami, nieśmiało popierającymi nasze racje w prasie  a także,  poza paroma rozmowami, z inicjatywy autorki tej wypowiedzi, na antenie RDC, pod redakcją, nieocenionej orędowniczki rytmiki w przedszkolach i szkolnictwie ogólnym – redaktor Beaty Jewiarz (por. https://spimr.pl/rozmowy-o-rytmice/)… Gorzkie, ale prawdziwe…
W SPIMR pisaliśmy i mówiliśmy o tym wielokrotnie, także na forach i podczas >Jesiennego Zlotu Pedagogów Rytmiki 2017<… Można było zrobić wiele, by uprzedzić i stosownie do sytuacji przygotować środowisko do nieuchronnych zmian. Ba częściowo je zneutralizować, a nawet odeprzeć…
Ale akademicy związani z kierunkiem Rytmika w uczelniach muzycznych, delikatnie mówiąc, nie dostrzegali lub wręcz wyraźnie  bagatelizowali te kwestie…
Dlaczego?  Na co liczyli? Czy tendencyjnie, czy nie, może niech wypowiedzą się sami…
Co to oznacza dla dziedziny,  w tym dla związanych z nią nauczycieli i artystów ? Dla każdego nie to samo…
Osobiście, sama znacznie przekwalifikowałam się, z wielkim żalem, bardzo dawno temu /ok. 10 lat wstecz/, na „wolnego twórcę”, własną edukacyjną firmę, istniejącą od 1987 roku,  zawiesiłam ponad 5 lat temu ( z powodu nierentowności).  Nauczycielem jedynie „bywam”, z górą  7 lat na warunkach instytucji państwowych, w których na dany moment mnie zatrudniają…
W międzyczasie dla wszystkich naszych pedagogów,  stało się coraz bardziej widoczne /co nie znaczy, że jasne…/, iż dla Polskiej Rytmiki, na stukanie i pukanie  w urzędach /z nadzieją na powrót lub choćby maksymalne ochronienie, tego co w przedwojennej i powojennej rytmice, w naszym kraju, miało ogólnospołeczny wymiar/,  dawno czas minął… Oby nie przyszło gorsze…
Szczególnie pilną sprawą na dziś,  jest problem marki DALCROZE. Od tego jak uregulujemy tę kwestię w Polsce, zależy, co będzie z nami dalej,  z naszym zawodem – Pedagoga Rytmiki. Akademicy milczą. Inni, tym bardziej.
Nieco zainteresowania wykazują prywatnie pojedyncze osoby.  A to z Poznania, a to z Lublina, a to z Warszawy, a to z Katowic, a to spoza Polski…
W ostatnich dniach, SPIMR podjął pewne działania, zarówno na szczeblach ministerialnych, jak i w formie korespondencji z Genewą.
Co to da? Ciężko przewidzieć, ale chcemy zachować pozycję rytmiki w kraju i dobre imię Polskiej Rytmiki  za granicą. Tę kwestię uważamy,  jako SPIMR, za priorytetową. Czy i kto podziela nasze stanowisko, praktycznie nie wiemy…  A chętnie, byśmy skonfrontowali je przede wszystkim z reprezentantami  uczelni muzycznych i innych środowisk zaangażowanych w krzewienie pedagogiki muzyczno-ruchowej w Polsce
Dziś dyplomowy Koncert Rytmiki w UMFC w Warszawie. 
Co przyniesie? Z pewnością będzie – jak od lat – świadectwem niewyobrażalnie wysokiego artystyczno-muzycznego poziomu. Oby, nie… sobie a muzom…
Kto może, niech przybywa!!! Piszcie, co o tym wszystkim sądzicie
Ewa Jakubowska /Wiceprezes SPIMR/ spimr@spimr.pl

Stan rytmiki w Polsce na rok 2018

To jest przykładowa treść, możesz ją zamienić własnym tekstem i obrazkami
Copyright ©2018 SPiMR, All Rights Reserved.